CZY ZASŁUGUJĘ NA MIŁOŚĆ?

Co się musiało wydarzyć, że znalazłeś się w takim momencie życia, w którym zadajesz sobie takie pytanie? Ja właśnie zaczęłam je sobie zadawać i kiedy to sobie uświadomiłam postanowiłam się nad tym zastanowić oraz o tym napisać.heart-669549_1280
BEZWARUNKOWOŚĆ W MIŁOŚCI
Na początek postanowiłam przenieść się w czasie do dzieciństwa. Dziecko powinno czuć się kochane bezwarunkowo, ale czy tak było? To pierwszy przystanek w tej podróży lecz czuję, że pomimo upływu czasu jest wciąż aktualny. Różne rzeczy każdy z nas przeżył w rodzinnych domach, jeśli powstały wtedy w naszych sercach rany nieświadomie zaczynamy kojarzyć miłość z bólem lub czymś na co nie zasługujemy.

„Każdy z nas zasługuje na wszystko, co w życiu dobre:
na miłość innych ludzi, na godne życie, nawet na dobrobyt;
każdy zasługuje na to, by być szczęśliwym”

ODRZUCENIE
Gdy w przeszłości odczytaliśmy czyjąś postawę względem nas jako odrzucenie, zaczynamy tworzyć wokół siebie mur i zamykać się na innych ludzi. Przestajemy wierzyć, że zasługujemy na miłość. Zaczynamy się bać, że odrzucenie to coś, co spotka nas znowu.
POCZUCIE KRZYWDY
To ważne, żebyś przebaczył rodzicom oraz byłym partnerom, a także sobie – jeśli i do siebie masz żal. Zasługujesz na miłość i to bardzo ważne, abyś to poczuł. Jeśli będziesz nosił w sobie przeświadczenie, że nie zasługujesz na miłość, automatycznie będziesz zachowywał się tak, że trudno będzie Cię pokochać ze względu na Twoją oschłość i obojętność. Ludzie będą odbierać Twoje negatywne wibracje i w taki sam sposób reagować.
OTWÓRZ SIĘ
Zdejmij łańcuchy, które Cię ograniczają. Poczuj się wolny i uwierz, że zasługujesz na miłość. Nie ważne co wydarzyło się w Twojej przeszłości. Pamiętaj, że to już minęło i ważne jest to co teraz. Otwierając serce na miłość, kochając siebie oraz życie, emanując całą tą miłością będziesz przyciągać jej coraz więcej do siebie.

vietnam-641629_1280
MIŁOŚĆ = WOLNOŚĆ
Niech zazdrość nie zniszczy tego, co najpiękniejsze…

„Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.
Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.
Poczuła się samotna.
„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.
Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.
Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już latać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.
Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.
Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.
– Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
– Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.”
źródło: „11 minut” Paulo Coelho

JAKA ONA JEST?

TAK!!!

2 uwagi do wpisu “CZY ZASŁUGUJĘ NA MIŁOŚĆ?

  1. Piękna historia 🙂 ale najważniejsze jest to o czym mówi. Nie wolno nam ograniczać drugiej osoby tylko dlatego, że postanowiła oddać nam siebie i swoje serce. Każdy ma prawo do własnych pasji, marzeń, do realizacji swoich celów tak jak sam tego pragnie. Ograniczając kogoś sprawiamy, że zaczyna przygasać w nim chęć do życia tak jak w tej historii.
    A odpowiadając na pytanie zawarte w tytule, każdy zasługuje na miłość. Nie ma człowieka, który nie może się zakochać. Ale też osobiście myślę, że warto na miłość poczekać, nie pakować się w pierwsze lepsze miłoski kończące się rozstaniem i bólem. Bo potem nie będziemy chcieli poczuć miłości, po prostu z obawy przed bólem, która mogłaby być dla nas tą jedyną na resztę życia.
    Świetny post! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s