Czy warto pozwolić sobie na gorszy dzień?

Gorszy dzień, od czasu do czasu spotyka każdą z nas. Do napisania dzisiejszego tekstu zainspirowała mnie koleżanka, z którą miałam przyjemność rozmawiać telefonicznie w ubiegłym tygodniu. Rozmawiałyśmy o życiu i w pewnym momencie powiedziała, że zdarza się, iż przytłacza ją presja dzisiejszego świata, by zawsze być szczęśliwą i uśmiechniętą kobietą.

Pozwól sobie na gorszy dzień

Przeczytaj lub jeżeli chcesz posłuchaj

Gorszy dzień

Faktycznie, w dzisiejszym świecie media, jak i otoczenie narzucają nam pewien „schemat” do którego „powinnyśmy” dążyć. Wiele kobiet pod presją otoczenia próbuje dorównać tym „ideałom” nawet, gdy tak naprawdę chciałyby żyć w zupełnie inny sposób. Niestety, wiele z nas pozwala na manipulowanie sobą i równocześnie nie pozwala sobie na wsłuchanie się w głos swojej intuicji. Obecnie zewsząd słyszymy, że powinnyśmy pracować zawodowo sugerując tym samym, że jeśli zdecydujemy się na pozostanie w domu i poświęcimy cały swój czas dla rodziny to jesteśmy mniej wartościowe, albo niespełna rozumu.

To samo tyczy się nawet przypadku pozostania na trzyletnim urlopie wychowawczym. Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie kobieta i jaką drogę wybierze, realia są takie, że i tak zostanie oceniona negatywnie. Najgorsze jest jednak to, że to kobiety są dla siebie najsurowszymi krytykami. Zarówno dla siebie samych, jak i dla innych kobiet..

Żona, czy gosposia?

Jeśli natomiast kobieta pracuje zawodowo, to z tyłu głowy wciąż ma oczekiwanie społeczeństwa, że to Ona jako kobieta powinna w większym stopniu, niż jej partner dbać o dom, pomimo, że oboje pracują. Jeśli taka kobieta zwiąże się z mężczyzną, który będzie doskonale rozumiał, że podział obowiązków w każdym domu jest naturalną rzeczą, to super. Gorzej, jeśli wybierze mężczyznę szukającego w swojej kobiecie gosposi. To najgorszy typ. Dla mnie to niedopuszczalne. W moim rodzinnym domu, pomimo, że tata utrzymuje rodzinę, oczywistym jest, że jednocześnie potrafi posprzątać po sobie oraz dzieli z resztą rodziny obowiązki domowe. Nie każdy jednak miał w domu dobry wzór, a mężczyźni często powielają nawyki, które wynieśli z domu, także uważajcie dziewczyny.

Zawsze uśmiechnięta

Dzisiejszy świat dostarcza stresów każdemu człowiekowi i każdy z nas miewa raz lepsze, innym razem gorsze dni. To naturalne. Czasem może się nam wydawać, że ludzie oczekują, abyśmy zawsze, w każdej sytuacji myślały pozytywnie i byłe uśmiechnięte. Nie na tym jednak polega szczęście. Jeśli mamy gorszy dzień, powinnyśmy mieć możliwość głośnego powiedzenia o tym. To normalne, że czasem czujemy się gorzej. Optymizm i skupianie się na tym co dobre to jedno, ale udawanie, że wszystko jest dobrze, gdy tak naprawdę dobrze nie jest, to bardzo zły pomysł. Takie wypieranie własnych uczuć tylko pogarsza nasze samopoczucie. Warto mieć wokół siebie kogoś bliskiego z kim zawsze możemy być szczere. Jednym słowem warto sobie pozwolić na gorszy dzień.

Optymizm Plus

Prowadzę blog o optymizmie i jestem zwolenniczką proaktywnego życia, w którym nasze reakcje na to, co nas spotyka wpływają na nasze przyszłe życie. Uważam jednak, że w życiu jest czas na wszystko. Życie jest bowiem jak sinusoida. To naturalne, że raz jest lepiej, innym razem gorzej. Ważne natomiast, by nasza sinusoida przemieszczała się w górę, bo warto czerpać radość z życia.

Widzimy zatem, że pomimo, iż bywają gorsze chwile, to rozwijając się i tak stajemy się coraz lepsze.

Odkryj swój potencjał

Pamiętajmy o tym, by nie porównywać się z nikim innym, tylko obserwować własne postępy. Nie zapominajmy też o tym, jak wielki drzemie w nas potencjał. Pomyśl o tym, kim możesz się stać jeśli będziesz wytrwale pracowała na swoje szczęście? Porównuj zatem siebie nie tylko ze sobą z przeszłości, ale i ze sobą z przyszłości, po to, by zyskać energię do nieustannego rozwoju (takiego, na jakim Ci zależy). Jeśli bowiem należysz do kobiet z pasją i energią, to grzechem byłoby nie wykorzystać takiego ogromu potencjału. Możesz stworzyć wspaniały, ciepły dom i zadbać, by Twoja rodzina nieustannie się rozwijała. Możesz też osiągać inne cele, jakie sobie założysz. Możesz też godzić wiele ról życiowych jednocześnie, ważne jednak, byś w tym wszystkim pamiętała o sobie i czasie dla siebie.

A Wy jakie macie zdanie na temat dzisiejszego oczekiwania względem kobiet, by uśmiech nigdy nie znikał z ich twarzy? Czy w ogóle odczuwacie taką presję? Jeśli tak, jak sobie z nią radzicie? Zapraszam do komentowania.

8 uwag do wpisu “Czy warto pozwolić sobie na gorszy dzień?

  1. Ja odczuwam taka presje w miejscu, w ktorym mieszkam. Środowisko nie akceptuje tutaj bycia złą, sfustrowaną, nieszczęśliwą, smutną. Odbija się to na dluższą metę na zdrowiu psychicznym, gdyż takie udawanie jest gorsze od wykrzyczenia tego.wszytskiego z siebie. I odbija sie.to.na.rodzinie, gdyż najłatwiej jest się wyżyć na najbliższych.

  2. Popieram, w życiu jest czas na uśmiech, na smutek i na złość. Bez sensu jest żyć tak, jakby na tym świecie nie było frustracji…Niestety to tak nie działa. Moim zdaniem danie sobie szansy na smutek pozwala szybciej się go pozbyć

  3. Oczywiście, że oczekiwania względem kobiet są większe niż wobec mężczyzn. Nam w zasadzie niewiele można za to ogromnie wiele – trzeba- > zrobić. Druga pułapka, trochę z innej beczki, podobno żeby samemu być szczęśliwym trzeba odciąć się od wszystkiego, co ciągnie w dół, m.in. od ludzi, którzy tylko z nas czerpią. Z jednej strony zgadzam się z tym, z drugiej natomiast jest tak, że są chwile w życiu człowieka, które dosłownie zwalają z nóg i należy odróżnić życiowe cwaniactwo innych od chwilowej potrzeby wsparcia w trudnych czasach. Nie zawsze postawienie na siebie i szeroko promowany tzw ” zdrowy egoizm” jest tym, co przyniesie dobre skutki. Pozdrawiam z bloga http://www.vivalazycie.pl

  4. Myślenie, że kobieta powinna być zawsze w humorze, uśmiechnięta i spełniająca co do joty wszystkie obowiązki, jest bzdurą. Kobieta to też człowiek, więc też ma gorsze dni, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Oczywiście trzeba spełniać jakieś minimum, a niezbywalne obowiązki wypełniać, bo przyzwoitość pewnych rzeczy wymaga. Ale dajmy też na luz, dzień wolnego od nieszczerego szczerzenia się jak modelka na wybiegu jest zwyczajnie zdrowy.

  5. Bardzo fajny, potrzebny artykuł 🙂 Zgadzam się, że nie musimy być robotami, możemy mieć gorszy dzień. Jesteśmy żonami, a nie gosposiami, bardzo się z tym wpisem utożsamiam i zainspirowałaś mnie do zmian 🙂

  6. Pewnie, że można, a nawet dla zdrowia trzeba pozwolić sobie na gorszy dzień. Nie jesteśmy cyborgami (choć niektórzy tak nas postrzegają) i nie zawsze mamy ochotę się uśmiechać. Czasem jest czas na smutek, gniew, łzy. Czasem jesteśmy złe na wszystko i dajemy to odczuć wszystkim wokół.

  7. Lubię żyć pod prąd 😉 i choć nie da się uniknąć pewnych stereotypów, staram się, żeby moje życie nie było tylko rodziną i pracą. Zawsze przede wszystkim staram się myśleć o sobie 🙂

  8. Jakbym miała patrzeć na presję społeczeństwa, jego wymyślone mediowo i kulturowo wymysły na temat kobiet to lepiej jakby się żadna nie urodziła 😉 Być sobą i tyle.Mniej stresu więcej radości 😉

Podziel się swoją opinią