Dlaczego kobiety nie są dla siebie wspierające?

Ostatnio często rozmyślałam o tym, dlaczego kobiety tak często nie są dla siebie wspierające. My kobiety mamy wspólny mianownik pomimo różnych osobowości i cech charakteru. Wszystkie jesteśmy skazane na życie w świecie wciąż zdominowanym przez mężczyzn. Dlaczego więc tak wiele z nas wciąż jest dla siebie tak niewspierająca, krytykująca, a czasem wręcz wredna?

Starcie młodej mamy z doświadczonymi mamami – dlaczego niektóre z nich uwielbiają nieproszone o to dawać tak zwane „bezcenne dobre rady”? Dlaczego kobiety nie są dla siebie wspierające?

Po urodzeniu dziecka poza wsparciem Męża i najbliższych spotkałam się jednak z czymś kompletnie dla mnie wcześniej nieznanym i niezrozumiałym. Dlatego też postanowiłam podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami o tym, że kobiety często nie są dla siebie wspierające. Z krytyką innych kobiet w stosunku do mnie. Zaczęło się od życzliwych rad dotyczących opieki nad moim dzieckiem. Dodam, że były to rady o które nie prosiłam. One wiedziały lepiej, czy powinnam karmić moje dziecko piersią oraz jak długo powinnam to robić. Jak powinnam o nie dbać, czy nosić na rękach, czy podawać smoczek itd. Byłam w szoku, tym bardziej, że gdy stawiał opór i dawałam do zrozumienia, że swoje dziecko zamierzam wraz z mężem wychować według własnych zasad zgodnie w własnymi wartościami i przekonaniami spotykało się to nieraz z agresją i krytyką.

Piszę po długiej nieobecności i przez ten czas w moim życiu pojawił się mój pierwszy Syn. Moje życie stało się bardziej pełne, kolorowe i nieprzewidywalne. Narodziny Syna były jednym z najpiękniejszych dni w moim życiu, a bycie mamą jest bez wątpienia najwspanialszą i najważniejszą rolą w moim życiu.

Na szczęście ja po porodzie nie miałam tak zwanego baby blusa, czy depresji, ale mogę się domyślać co przeżywają młode mamy, które mają z tym problem, a dodatkowo są skazane na tego typu komentarze. Mężczyźni, reagujcie wtedy natychmiastowo i brońcie swoich kobiet jak lwy! Dodam, że zachowanie tego typu innych kobiet w stosunku do nas nie oznacza tylko i wyłącznie, że te kobiety nie są dla nas wspierające lecz oznacza, że są wobec nas agresywne.

Szczerze mówiąc doświadczenie to pokazuje jak często my kobiety jesteśmy dla siebie niewspierające. Nie twierdzę, że jest tak zawsze, ja sama ma wokół siebie wiele cudownych i wspierających kobiet, ale uważam, że są to wyjątkowe osoby, skarby, które spotkać można niezwykle rzadko.

Zamiast oceniać i krytykować inne kobiety, zadbaj o własne życie i szczęście!

Większość Kobiet zamiast skupić się na samych sobie, na tym, by być szczęśliwymi i spełnionymi, wolą krytykować i obgadywać za plecami swoje znajome. Uciemiężone Matki Polki, które wszystko robią same, „poświęcają się”, są wiecznie niezadowolone i chodzą ze skrzywionymi minami. Dla mnie to kompletnie niezrozumiałe. Szczęście każdej z nas zależy od nas samych. To jak wygląda nasze życe również jest konsekwencją naszych wyborów. Chcesz być typową Matką Polką, która wszystko sama ogarnia, począwszy od sprzątania po gotowanie, pranie, prasowanie i opieką nad dziećmi? Super, ale nie wymagaj tego od innych kobiet. Sama zaś nie narzekaj jeśli jesteś nieszczęśliwa tylko zmień to, co Cię unieszczęśliwia. Jesteś dorosła i odpowiedzialna za to jak wygląda Twoje życie, Twój związek oraz relacje z Twoimi przyjaciółmi i rodziną.  

Przestań zadawalać wszystkich wokół. Pomyśl o sobie.

Zamiast spełniać oczekiwania mężczyzn powinnyśmy spełniać na pierwszym miejscu swoje oczekiwania, a to co robimy dla swoich partnerów powinno być podyktowane tym, że naprawdę sprawia nam to radość. Można też wiele rzeczy robić dla innych pomimo braku tej radości, ale wówczas, gdy widzimy, że spotyka się to z wdzięcznością i z wzajemnością.

Myślę, że nie powinnyśmy też przed swoimi mężczyznami „grać lepsze” od swoich koleżanek mówiąc np. widzisz, ona może i świetnie wygląda, ale przypala nawet wodę na herbatę, gdy ja tyle ogarniam (lub na odwrót: może i Ona świetnie gotuje, ale jest beznadziejna w…)  No a jestem the best, z nikim nie miałbyś jak ze mną. Często zdarza mi się słyszeć takie teksty i są one dla mnie totalnie niefajne oraz wynikają moim zdaniem z ogromnych kompleksów kobiet, które potrafią coś takiego powiedzieć. Nie rozumiem po co na siłę wymuszać na mężczyźnie, by dostrzegł jak wspaniała jesteś?

Oczekuj od swojego Mężczyzny oraz wszystkich swoich bliskich najlepszego traktowania.

Mężczyzna sam powinien Cię docenić. Żadna z nas nie powinna musieć mu tego uświadamiać.

Jeśli zaś on uważa, że Twoja koleżanka, czy inna pani jest piękniejsza, zgrabniejsza, szczuplejsza i wciąż Ci to wypomina to zastanów się, czy naprawdę chcesz z nim być i czuć się przy nim gorsza? Czy nie lepiej znaleźć kogoś przy kim poczujesz się pięknie i wyjątkowo? Kogoś, kto Cię kocha.

Mężczyzna powinien starać się bardziej, to prawda stara jak świat. Zrozum to i przestań starać się jak szalona. To Jego rola by Cię zdobywać, Twoją zaś jest być zdobywaną. Wspierajmy się wzajemnie, bo tylko w ten sposób nasze życie będzie pełne i szczęśliwe. Potrzebujemy siebie więc bądźmy dla siebie życzliwe, dobre i wspierające.

A Wy jakie macie opinie na ten temat? Czy również zauważyłyście, że niektóre kobiety nie są dla siebie wspierające?

4 uwagi do wpisu “Dlaczego kobiety nie są dla siebie wspierające?

  1. Coś o tym wiem, też niedawno na świat przyszedł mój Synek:) Już w ciąży usłyszałam tekst…”ale Cię wybrzuszyło” (nawiasem mówiąc co to za słowo?!) albo „jaki masz ogromny brzuch”- a niby jak miałam wyglądać w 8 czy 9 miesiącu z maluszkiem. Dla kobiety w ciąży jest to hormonalnie trudny okres, jesteśmy nadwrażliwe i dodatkowe komentarze, że nie wyglądamy jak dawniej są zbędne. Słowa, że promienieje albo że wyglądam pięknie jako przyszła Mama usłyszałam chyba tylko od własnej Mamy:) Oczywiście też dostaje dziś mnóstwo rad, ale przepuszczam je przez siebie jak przez sitko- wysłucham i przytaknę z grzeczności ale i tak robię swoje- każda mama i dziecko to indywidualna para i sami najlepiej wiedzą co im służy. Na szkole rodzenia usłyszałam kiedy była rozmowa o karmieniu piersią tekst „proszę pamiętać, że mama jest dla dziecka”…ale ja uważam, że dziecko jest też dla mamy i jeśli mama nie będzie szczęśliwa to dziecko też nie będzie.

    • Ja usłyszałam od jednej z osób pytanie: co takiego robię cały dzień w domu, gdy byłam w zagrożonej ciąży na L4. A robiłam zawsze dużo i wstawałam codziennie przed pracą, by zrobić Mężowi kanapki, oprócz tego pomagałam Mu w Jego firmie do 5 miesiąca ciąży i codziennie gotowałam sprzątałam czując się naprawdę źle i wymiotując codziennie. Od drugiego „wujka” usłyszałam w 9 miesiącu ciąży, że kiedyś byłam ładna, teraz przytyłam, ale w końcu nie muszę się starać, bo mam już męża. Masakra! Dziś 4 miesiące po porodzie schudłam już praktycznie wszystkie nadprogramowe kilogramy (ponad 20 kg) i nadal robię co rano Mężowi kanapki pomimo nieprzespanych nocy. Aktywnie zajmuję się naszym Maluchem, dbam o Jego rozwój i świadomie tworzę z Nim więź. Nie zmienia to faktu, że niektórzy i tak będą twierdzić, że tylko „siedzę” w domu z dzieckiem… Mamusie – nie powinnyśmy się tym w ogóle przejmować, ale żyć dla siebie i swojej rodziny. A ten tekst, który Ty usłyszałaś, cóż… świadczy tylko o osobie, która go wypowiedziała – musi bardzo nie lubić siebie skoro ma tyle nieżyczliwości do ciężarnej, pięknej kobiety…
      Odnośnie zaś karmienia piersią też niestety miałam przypadek osoby, która wciąż komentowała ten temat. Niestety niektórzy nie rozumieją, że nie powinni się wtrącać w nasze sprawy i decyzje. Nie rozumieją też co znaczy: nie wypada o coś pytać, czy coś komentować. Takie czasy…

  2. Czasem mam wrażenie, że jedna matka drugiej wilkiem. Dla każdej zawszę będę robiła coś źle, nie wiem czemu inne kobiety tak straszą nas macierzyństwem, w te Święta od kilku mam starszych czy młodszych usłyszałam tyle dziwnych słów- „zobaczysz teraz to będą problemy” (ok będą, ale wiedziałam o tym decydując się na dziecko i chcę przez nie przejść z moim mężem, nie ma dzieci bezproblemowych bo taka już ich natura, ale nie potrzebuję straszenia jak to będzie…będzie jak będzie)….”źle nosisz dziecko”( noszę jak potrafię, jak nauczyła mnie położna, jak pokazali w szpitalu)…”Jemu jest zimno, co tak lekko Go ubierasz- po czym maluchowi zakryto nos kocem (nie uważam, że dziecko przegrzane będzie zdrowsze…)….”Masz już ortopedę, kardiologa, neurologa, okulistę, laryngologa robiłaś USG brzucha maluchowi, bez dobrego lekarza nie dasz rady (…serio?! Jest póki co zdrowy, jak będzie chorował będę szukać pomocy. Cieszmy się, że nic Mu nie jest, a nie szukajmy problemów na siłę. Czasami ciężko być matką, nie dlatego, że nie dajesz rady z maluchem dla niego zawsze będziesz najlepsza, nawet jeśli faktycznie coś robisz słabiej, ale dlatego, że inne matki skutecznie potrafią zabić w nas radość z macierzyństwa…wszystko zrobiłyby za nas lepiej:)

  3. W tych czasach tak bardzo się ścigamy ze wszystkim! Kasa, praca, mąż, żona, dzieciaki, dom… Chcemy mieć najlepiej i najwięcej… Zapominamy co tak naprawdę jest najważniejsze… Miłość ❤️

Podziel się swoją opinią